Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki świąteczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2024

KURCZACZKI VS. KACZUSZKI

W tym roku wiosna przyszła prawie równocześnie ze Świętami Wielkanocnymi. Spośród mnóstwa wielkanocnych motywów zdobiących pocztówki tym razem wybrałam żółciutkie pisklątka. Na jednych kartkach są kurczaczki, a na innych kaczuszki. Sama nie wiem, które ładniejsze. I jedne i drugie kojarzą się z wiosną i odradzającym się życiem. Napawają radością, optymizmem i nadzieją.

A Wy, co wybieracie? Kurczaczki czy kaczuszki?

Większość prezentowanych pocztówek jest po obiegu pocztowym. Najstarsze są z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku i niestety jak widać dotrwały do dziś nieco uszkodzone.

Wylągł się z jajka Kaczorek. 
- Wyklułem się! - powiedział.
- Ja też - powiedział Kogucik*

- Idę na przechadzkę - rzekł Kaczorek.
- Ja też idę - rzekł Kogucik.


- Kopię dołek - rzekł Kaczorek.
- Ja też kopię dołek - mówi Kogucik.

- Znalazłem robaka - pochwalił się Kaczorek.
- A ja też - ucieszył się Kogucik.
- Schwytałem motylka - mówi Kaczorek.
- Ja też schwytałem - powiedział Kogucik.



- Chcę się wykąpać - powiada Kaczorek.
- Ja też chcę - podchwytuje Kogucik.



- Pływam - woła Kaczorek.
- Ja też - odzywa się Kogucik.
- Ratunku!


Wyciągnął Kaczorek Kogucika z wody.
- Jeszcze sobie popływam - powiedział Kaczorek.
- A ja - nie - powiedział Kogucik.


* Podpisy pod pocztówkami pochodzą z książeczki W. Sutiejewa "Bajeczki z obrazkami" - bajka pt. "Kogucik i Kaczorek". Oryginalne ilustracje możecie zobaczyć tutaj: https://garazilustracji.blogspot.com/2011/10/bajeczki-z-obrazkami-moje-ulubione.html


Życzę pogodnych Świąt Wielkanocnych! 

sobota, 8 kwietnia 2023

MÓJ TOP 10 WIELKANOCNYCH POCZTÓWEK

Wielkanoc tuż tuż. Czas na przegląd kartek świątecznych. 

Większość pocztówek z moich zbiorów przedstawia różne kompozycje złożone z wielobarwnych pisanek oraz żółtych kurczątek lub kaczuszek okraszonych baziami i wiosennymi kwiatami. Wszystkie radosne, milutkie i ładniutkie. Trudno jednak wybrać spośród nich tę naj, naj, naj...

A jednak udało mi się wyłonić "złotą dziesiątkę" 😉, moim zdaniem oryginalnych i ciekawych pocztówek wielkanocnych.
Ciekawa jestem, jak Wam się podobają?

 

MIEJSCE 10

Prosta i ładna. Oszczędna w środkach artystycznych, bez zbędnych ozdób. Pisanka we wzory nawiązujące do wycinanek ludowych doskonale oddaje klimat wielkanocnych tradycji.

Pocztówka została zaprojektowana przez Hannę Szymańską-Eineberg, graficzkę i autorkę kartek z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Wydana przez Biuro Wydawnicze "Ruch", wysłana 23 marca 1970 roku.



MIEJSCE 9

Jedyna w moim zestawieniu pocztówka zagraniczna. Wysłana 3 kwietnia 1950 roku z Francji, napisana po francusku! Są na niej symboliczne pisanki i kurczaczki, ale jednak ujęcie tematu oryginalne i zabawne. 



MIEJSCE 8

Pocztówka o dekadę młodsza od poprzedniej, wysłana z Mysłowic do Nowej Huty, datowana 29 marca 1961 rok. Projekt: Tadeusz Rumiński, wyd. Biuro Wydawnicze "Ruch".  Obrazek przypomina mi bardzo stare telewizyjne dobranocki, w których występowały kukiełkowe postacie i  wywołuje jakąś nostalgię za dawno, dawno minionymi latami wczesnego dzieciństwa... Ujęła mnie również skromność tej świątecznej dekoracji. Święta niebogate, ale wesołe...



MIEJSCE 7

A tu już na bogato, choć znowu zabawki w roli głównej. Laleczki niczym w teatrzyku dla dzieci odgrywają scenkę związaną z wielkanocnym zwyczajem. W latach siedemdziesiątych bardzo lubiłam śmigus-dyngus. Zdjęcie wykonał M. Makowski, wydała KAW. Pocztówka wysłana w marcu 1978 roku.


MIEJSCE 6

Kiedy dostaliśmy tę kartkę - w kwietniu 1982 roku, pamiętam, że bardzo mi się podobała. Po raz pierwszy spotkałam się wtedy z pocztówką w kształcie jajka. Nie wiem, jak często potem wydawano kartki w takim kształcie, ale w mojej kolekcji jest tylko ta jedna. Podoba mi się nawiązanie do rodzącego się nowego życia (i to bez wszechobecnych kurczaczków i żółtych kaczuszek). Takie drewniane ptaszki w latach siedemdziesiątych można było kupić w Cepelii. Mieliśmy je w domu jako dekorację. Fotografię wykonał J. Wendołowski, wydała KAW.  


MIEJSCE 5

Tę pocztówkę nabyłam na giełdzie staroci. Nie można odczytać daty z pieczątki a  nadawca jej nie napisał. W Internecie znalazłam taką samą pocztówkę z informacją o roku wydania 1951. Kartkę wydało wydawnictwo "ROTO-LITH" z Krakowa, ale nie napisano, kto jest autorem ilustracji. Mnie się podoba "krakowiaczek jeden"  i "wszystko po krakowsku" 😉.


MIEJSCE 4

Czyż nie cudowne jest tutaj połączenie tekstu z obrazem? 
Autorką ilustracji na tej pocztówce wydanej w latach sześćdziesiątych przez "Ruch" jest Maria Uszacka. Przez wiele lat związana była z czasopismem "Miś". W trakcie pracy artystycznej zilustrowała ponad pięćdziesiąt książek dla dzieci i młodzieży, między innymi utwory Wandy Chotomskiej, Wiery Badalskiej, Danuty Wawiłow. 
W latach sześćdziesiątych "Ruch" wydał serię dziewięciu pocztówek wielkanocnych z ilustracjami tej autorki. W moich zbiorach od lat była tylko ta jedna. Może kiedyś uda mi się trafić na pozostałe?

https://nakanapie.pl/autorzy/maria-uszacka



MIEJSCE 3 i 2

Na kolejnych dwóch pocztówkach z lat sześćdziesiątych ilustracje jak z bajki... ponieważ ich autorką jest znakomita graficzka i ilustratorka Maria Orłowska-Gabryś. Jej rysunki są realistyczne, a jednocześnie pełne baśniowości. Zilustrowała ponad 100 książek. W dzieciństwie czytałam wiele z nich, jednak  jedną z najwspanialszych  był dla mnie zbiór baśni "Bajarka opowiada" z cudownymi obrazkami pani Orłowskiej-Gabryś. Mam tę książkę do dziś. 
Maria Orłowska-Gabryś była wybitną znawczynią folkloru, etnografii, historii sztuki i w swoich pracach wykorzystywała tę wiedzę, dbając o najdrobniejsze detale dotyczące na przykład architektury czy ubioru postaci. 

Obie pocztówki są bez obiegu, wydane przez "Ruch". 

Informacje o autorce zaczerpnęłam ze źródła:  https://nakanapie.pl/a/mistrzowie-ilustracji-maria-orlowska-gabrys



MIEJSCE 1

Ta pocztówka okazała się dla mnie największym odkryciem i zaskoczeniem. Miałam ją w swoich zbiorach odkąd pamiętam. Myślę, że była wśród pamiątek mojej mamy, dlatego cały czas sądziłam, że pochodzi z lat pięćdziesiątych lub sześćdziesiątych. Przez długi czas leżała zamknięta w szufladzie wśród stosu innych pocztówek. Dopiero przy okazji "remanentu" odsłoniła swoje tajemnice.

Pocztówkę wydało Wydawnictwo Salonu Malarzy Polskich w Krakowie, firma założona przez Henryka Frista w 1885 roku przy ulicy Floriańskiej 37. Placówka była uważana za pierwszy w Polsce salon sztuki. Już na przełomie XIX i XX wieku był bardzo znanym i renomowanym wydawnictwem. Salon wydawał karty pocztowe z reprodukcjami malarstwa polskiego oraz pocztówki o charakterze patriotycznym. Z Salonem  współpracowali między innymi: Jan Matejko, Julian Fałat, Juliusz Kossak. Po śmierci Henryka w 1920 roku, firmę przejęli jego synowie. Działalność wydawnictwa zakończyła się podczas okupacji niemieckiej.

Z Salonem współpracował również Stanisław Tondos, autor reprodukcji zamieszczonej na niniejszej pocztówce. Żył w latach 1854 - 1917 , malował przede wszystkim pejzaże miejskie, a najchętniej swój rodzinny Kraków. Był zwolennikiem propagowania sztuki poprzez wchodzące wówczas do powszechnego użycia karty pocztowe. Nazywano go ojcem artystycznej pocztówki krakowskiej, choć malował również widoki innych miast.

Moja pocztówka jest niestety uszkodzona. Z tyłu zachowała się czytelna  korespondencja i zapisany adres. Znaczki zostały zdrapane, daty nie da się odczytać. W Internecie znalazłam informację, że pocztówka może pochodzić z lat trzydziestych.




Wszystkim odwiedzającym moją stronę
pragnę złożyć życzenia zdrowych i spokojnych Świąt.

Niech to radosne Alleluja rozbrzmiewa niczym dźwięk Dzwonu Zygmunta
i zaniesie każdemu wieść o Zwycięstwie:
ŻYCIA NAD ŚMIERCIĄ
DOBRA NAD ZŁEM
RADOŚCI NAD SMUTKIEM

wtorek, 20 grudnia 2022

"Wszyscy wszystkim ślą życzenia!"

 
"Już dzisiaj który to raz
pędzi poczta przez las!
Cóż, nie dziwota, przed każdą Gwiazdką
pękają banie z manią pisarską:
Jacek, co pióra nie bierze w ręce,
nagle napisał listów dziewięćset.
Pisze Alojzy, Funia i Mania.
Rośnie gwiazdkowa życzeniomania.
Wczoraj w Krakowie na placu Kingi
listy wypchnęły denko od skrzynki,
bo tyle listów, któż by to zniósł -
O! znów pocztowy wóz (...)
Listy, paczki, stamtąd i stąd!
Wszystkim Wesołych Świąt!" (...)
                       "Trąbki świątecznej poczty" - K.I. Gałczyński


Tak przed laty pisał poeta o przedświątecznej gorączce wysyłania życzeń. 
W obecnej dobie nowoczesnych technologii wysyłanie listów (!) i pocztówek jest o wiele mniej powszechne. Zdecydowana większość z nas korzysta z telefonów komórkowych i komunikatorów internetowych, a szczyt wysyłania świątecznych życzeń przypada w Wigilię i Boże Narodzenie. 

Wydaje się, że jeszcze nie tak dawno wysyłaliśmy do siebie świąteczne pocztówki. Tymczasem niepostrzeżenie zamieniły się w e-kartki, MMS-y i animacje. Trochę żal...

Pieczołowicie przechowuję te stare kartki, przeglądam z nostalgią, uśmiecham się do wspomnień...


 ŚWIĄTECZNE POCZTÓWKI
Z DRUGIEJ POŁOWY XX WIEKU

Wśród świątecznych pocztówek z okresu PRL-u prawie w ogóle nie spotyka się motywów religijnych. Ówczesna władza nawet świętom Bożego Narodzenia starała się narzucić świecki charakter. Dlatego trudno znaleźć kartki z betlejemską stajenką, Maryją i Dzieciątkiem. Taka stylistyka zacznie pojawiać się dopiero na kartkach wydawanych pod koniec lat 90-tych i w pierwszych latach XXI wieku.

Ciekawym przykładem laicyzacji świąt Bożego Narodzenia jest pocztówka wydana ze Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy, przedstawiająca przedstawiciela ludu pracującego - hutnika na gałązce choinkowej. Połączenie socrealizmu z tradycją 😄. Niestety kartka jest bez obiegu, nie ma pieczątki ani daty. Można się domyślać, że pochodzi z lat 50 -tych lub 60-tych.




Pocztówka wydana przez PTTK, wysłana w 1971 roku, jeszcze czarno-biała. Nie trzeba żadnych symboli ani atrybutów. Piękny zimowy pejzaż wywołuje świąteczny nastrój.



"Tymczasem w 1978 roku "Dziennik Zachodni donosił, że do kiosków w trzech województwach trafiło aż 10 milionów kartek. Pisano:

Całkowicie ze sprzedaży zostały już wyeliminowane kartki czarno-białe, gdyż nie znajdowały nabywców. Najwięcej będzie pocztówek fotografii barwnej, poza tym pojawią się oryginalne kolorowe fotografie przedstawiające atrybuty świąt grudniowych.



W moim domowym archiwum znalazłam typowe pocztówki z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ("kolorowe fotografie przedstawiające atrybuty świąt grudniowych"): jedna lub dwie świeczki, do tego nijaki stroik z nędznej świerkowej gałązki i kilku wyblakłych baniek. Wyglądają skromnie i powiedziałabym... dość siermiężnie. 


No cóż, Święta w tamtych czasach to wystane w kolejkach kubańskie zielone pomarańcze, wyroby czekoladopodobne i inne zdobyte spod lady dobra. Nie było przepychu. Widocznie pocztówki musiały współgrać z tą konwencją.      



Pocztówki najczęściej kupowało się w kiosku "Ruchu" i co tu dużo mówić, specjalnego wyboru nie było.


Mama kupowała kartki już na początku grudnia, bo do połowy miesiąca trzeba było je wysłać. Mimo to opóźnienia się zdarzały. Pamiętam, że nieraz wyciągałam ze skrzynki pocztówki z życzeniami świątecznymi... już po Świętach. 😏



Dla porównania dwie pocztówki z początku lat dwutysięcznych: tak samo świeczki i stroiki, ale jakże mieniące się  i bogato zdobione. 




Na szczęście oprócz typowych kartek ze stroikami zdarzały się też bardziej oryginalne, jak na przykład fotografie artystyczne. Poniżej dwie pocztówki z lat siedemdziesiątych wydane przez Krajową Agencję Wydawniczą:

(1) - bez obiegu, fot. G. I. Kostenko



 (2) - wysłana w 1979 r, fot. J. Tymiński



Na koniec pocztówka z lat osiemdziesiątych, zaprojektowana przez Jana Marcina Szancera - wybitnego grafika i ilustratora wielu książek dla dzieci. Pamiętam, że kupiłam kilka takich pocztówek - każda z inną ilustracją. Zauroczyły mnie od pierwszego wejrzenia, pewnie dlatego, że skojarzyły mi się z jakąś bajką. Wszystkie wysłałam oprócz tej właśnie, którą zostawiłam dla siebie. Znalazła godne miejsce jako zakładka w tomie wierszy mojego ulubionego poety. 

      

(...)"O, dajcie mi te małe skrzypce,
może na skrzypcach wygram
wiatr i pochyłą ulicę,
i noc, co taka niezwykła." (...)
                                K. I. Gałczyński

DELTIOLOŻKA CZYLI FILOKARTYSTKA

Dziś  z okazji Światowego Dnia Pocztówki opowiem co nieco o moim hobby jakim jest zbieranie pocztówek, a które fachowo nazywa się deltiolog...